Filharmonia Sudecka im. J. Wiłkomirskiego w Wałbrzychu zaprasza na koncert „Jeszcze symfonia czy już koncert?”
W programie znajdą się utwory klasyków wiedeńskich Haydna i Beethovena oraz wprowadzająca do nich „Suita Staropolska” Andrzeja Panufnika, wybitnego polskiego kompozytora dwudziestego wieku. Solistami koncertu będą muzycy na co dzień grający w Orkiestrze Symfonicznej Filharmonii Sudeckiej Anna Osowska-Kud (skrzypce), Wojciech Kud (wiolonczela), Cezary Futyma (obój) i Alicja Korpal-Karasiewicz (fagot), a Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Sudeckiej zagra pod batutą Katarzyny Tomali-Jedynak.
Andrzej Panufnik należał do twórców cenionych i nagradzanych w powojennej Polsce. Jego twórczość na początku lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku wpisywała się akceptowaną politycznie linię rozwoju artystycznego. W nim samym jednak coraz bardziej narastała niezgoda na działania aparatu komunistycznego. W 1954 roku opuścił Polskę, a jego twórczość została ocenzurowana tj. wymazana z życia kulturalnego. Panufnik odwiedził kraj po 36 latach, gdzie powoli jego twórczość odzyskuje należną jej pozycję.
Józef Haydn na początku lat dziewięćdziesiątych osiemnastego wieku znalazł się w Londynie. Stało się to za sprawą organizatora występów muzycznych Johanna Petera Salomona. Już pierwsze sukcesy Haydna w 1791 roku spowodowały powstanie konkurencyjnego przedsięwzięcia organizacyjnego, które do Londynu zaprosiło ucznia Haydna – Ignacego Pleyela, by rozpocząć dobrze sprzedającą się „wojnę ucznia z mistrzem”. Rzeczywiście, zaproponowana przez Pleyela forma trzyczęściowych kompozycji z pogranicza symfonii i koncertu – symfonia koncertująca – spodobała się londyńczykom. Salomon i Haydn postanowili odpowiedzieć tą samą bronią. Haydn skomponował „Symfonię koncertującą B-dur na skrzypce, wiolonczelę, obój i fagot oraz orkiestrę”. 9 marca 1792 w prawykonaniu wziął udział także Salomon, który był znakomitym skrzypkiem. Publiczność i krytycy byli zachwyceni, a ponownego wykonania Symfonii koncertującej domagano się na kolejnych koncertach. Haydn i Pleyel porozumieli się co do wzajemnej pracy w Londynie, uczeń zresztą miał ogromny szacunek do mistrza a Haydna ponownie ujęła skromność z jaką Pleyel zwracał się do mistrza.
„IV Symfonia B-dur op. 60” Ludwiga van Beethovena należy do tych pogodniejszych i łagodniejszych utworów wielkiego klasyka. Ma zresztą od samego początku, tj. 1806 roku swoich zagorzałych miłośników. Byli nimi np. Berlioz i Schumann. Znamienne jest określenie, które wypowiedział Robert Schumann opisując miejsce IV Symfonii jako „smukłej greckiej dziewicy pomiędzy dwoma nordyckimi gigantami”, tj. III i V Symfonią. Jest to utwór prostszy, bardziej delikatny i kontrastowy, pomysłowy melodycznie i pogodny.
Koncert „Jeszcze symfonia czy już koncert?” – piątek – 28 kwietnia 2023 – godz. 19:00 – Filharmonia Sudecka (ul. J. Słowackiego 4) – Wałbrzych – więcej informacji: http://filharmonia-sudecka.pl/