Polish Cello Quartet to zespół złożony z czterech znakomitych solistów. Podczas tego wyjątkowego koncertu każdy z nich wykona inną sonatę wiolonczelową autorstwa polskiego kompozytora.

Usłyszymy reprezentujący epokę romantyzmu utwór Fryderyka Chopina, napisane na początku XX wieku dzieła Karola Szymanowskiego i Ludomira Różyckiego, a także skomponowaną w drugiej połowie lat 50. ubiegłego stulecia sonatę Witolda Szalonka. Repertuar ciekawy, niebanalny i bardzo zróżnicowany. Przeznaczona oryginalnie na skrzypce i fortepian Sonata d-moll Szymanowskiego wyszła spod pióra zaledwie dwudziestojednoletniego twórcy. Została wykonana po raz pierwszy w kwietniu 1909 roku w Warszawie. Chociaż popisowe dzieło cieszyło się dużym uznaniem, sam kompozytor nie był z niego zbyt zadowolony, a w jednym z listów pisał: „Powodzenie było kolosalne, wyobraź sobie: musiałem parę razy wyłazić na estradę. Krytyki świetne – chociaż, jak się domyślasz, głupie bardzo”. W późniejszych latach twórca często wykonywał to dzieło jako pianista, przyznawał też wówczas, że jest to „rzecz pod każdym względem popularna”.

W sonacie, którą Różycki ukończył w 1906 roku, wiolonczela jest stale na pierwszym planie. To właśnie ona prezentuje i rozwija najważniejsze wątki. Kompozycja jest przy tym zdecydowanie bardziej nastrojowa i uczuciowa niż wirtuozowska, a jej wylewność emocjonalna i uroda melodii przywodzą niekiedy na myśl muzykę twórców rosyjskich, zwłaszcza Siergieja Rachmaninowa.

Chopin napisał niewiele dzieł kameralnych – należą do nich tylko młodzieńcze Trio oraz późna Sonata g-moll, ukończona w 1847 roku. Praca nad tym utworem trwała dwa lata, a niezadowolony z siebie kompozytor żalił się w liście do rodziny: „Z mojej Sonaty z wiolonczelą – raz kontent, drugi raz – nie. W kąt rzucam, potem znów zbieram…”. Dzieło powstało z myślą o przyjacielu, wiolonczeliście Auguście Franchommie, z którym Chopin prawykonał je podczas swojego ostatniego publicznego występu w lutym 1848 roku w Paryżu. Krytycy nie ocenili przychylnie tego utworu, a kompozytor Ignaz Moscheles pisał o nim ironicznie: „Wydaje się, jakby Chopin pukał do wszystkich tonacji, by się przekonać, czy nie znajdzie gdzieś dobrego brzmienia”. Sonata zyskała uznanie dopiero w XX wieku, kiedy w pełni doceniono nowatorstwo języka muzycznego i bogactwo inwencji zawarte w tym dziele.

Szalonek zasłynął swoimi radykalnymi kompozycjami pisanymi w latach 60. Jego Sonata na wiolonczelę i fortepian jest jednak wcześniejsza – ukończył ją w 1958 roku, jeszcze w czasie studiów. Nie jest może tak awangardowa, ale stanowi ciekawe i niebanalne uzupełnienie programu koncertu.

Koncert Cello Meets Piano – piątek – 24 lipca 2020 – 19:00 – Narodowe Forum Muzyki – Wrocław

Komentarze

Zostaw swój komentarz